Dobry! Wreszcie dostałam zdjęcia z Krakowa z wycieczki, która była w poniedziałek. Masakra 33 stopnie w cieniu. Nie mieliśmy wolnego czasu, nauczycielki nas popędzały, a najlepsze, że szłam, aż mi się płakać chciało. Najlepsze były teksty Kary typu: No ogarnij się kobieto! :) Odwiedziliśmy Muzeum Podziemia, w którym najnudniejsza była przewodniczka, zaś w Fabryce Shindlera babka miała gadane i sporo się dowiedziałam.
Lecę czytać " Poradnik pozytywnego myślenia". Zostawiam zdjęcia i do zobaczenia :)
P.S. To jeszcze nie koniec zdjęć :)